poniedziałek, 24 grudnia 2012

wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdział 20

,, z perspektywy Nicoll"

Wszyscy siedzieliśmy w kuchni z wyjątkiem Louis'a, który pewnie jeszcze spał i każdy czekał na śniadanie robione przez Liam'a.
-Hej Louis- powiedziałam w stronę chłopaka, który przed chwilą wszedł do kuchni.
-Hej.- odpowiedział i usiadł na jedynym wolnym krzesełku obok Niall'a. 

Liam w tym czasie nałożył wszystkim jajecznicę i usiadł przy stole.
-I jak wczorajszy wieczór?- spytał Louis'a Zayn poruszając zabawnie brwiami.
Wszyscy jak na zawołanie spojrzeli się na chłopaka oczekując odpowiedzi.
-Genialnie- kiedy Louis to powiedział Stella przestała się uśmiechać, odeszła od stołu i wyszła chyba na taras.
Zdziwiło mnie zachowanie mojej przyjaciółki, ale chyba nie tylko mnie. Spojrzałam w stronę Louis'a, który wyglądał na zamyślonego. Z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Liam'a.
-Louis dostałeś sms-a.- chłopak na słowa swojego przyjaciela od razu zareagował i wziął od niego swój telefon.
-Musiało być wczoraj nieźle skoro jest taki rozkojarzony.- powiedział Zayn i przybił piątkę z Harry'm.
Louis odpowiedział im tylko uśmiechem i zabrał się za czytanie nowej wiadomości, która sprawiła, że na jego twarzy zagościł jeszcze większy uśmiech. Po chwili wstał od stołu, odłożył swój talerz do zmywarki i wyszedł z kuchni. Ja zrobiłam to samo co mój przyjaciel i chciałam iść porozmawiać ze Stellą, ponieważ nie dawało mi spokoju jej wcześniejsze zachowanie. Moje plany popsuł czyjś głos.
-Gdzie idziesz? - spytał Zayn.
-Porozmawiać z twoją siostrą.- odpowiedziałam i już chciałam opuścić kuchnie, kiedy poczułam na swojej tali czyjeś ręce, które ograniczały mi  ruchy.
-Porozmawiasz z nią później, a teraz zajmij się mną- usłyszałam tuż przy moim uchu, głos powodujący, że przez moje ciało przeszły przyjemne dreszcze.
Odwróciłam się w stronę mojego chłopaka i delikatnie dotknęłam jego usta swoimi.
-Tobą zajmę się później, a teraz wybacz idę porozmawiać z twoją siostrą.- próbowałam wydostać się z pod silnych ramion Zayn'a, ale bezskutecznie. W końcu zrezygnowałam z ucieczki, co zadowoliło chłopaka. Wziął mnie za rękę i zaprowadził w stronę krzesełka po czym usiadł na nim, a mnie wziął na kolana.
-To jakie plany na dziś? - spytał Liam.
-Chyba idziemy do kina. - powiedział Zayn.
-Kino? Wydaje się ok, ale pod warunkiem, że później pójdziemy coś zjeść. - dodał Niall.
-Ale ja mówiłem, o mnie i ...- nie dokończył Zayn, ponieważ mu przerwałam.
-Oj Zayn jeszcze nie raz pójdziemy sami do kina, a dziś idziemy wszyscy razem.
-No dobra- powiedział zrezygnowany Zayn.
-To co idziemy? - spytała Harry. który skończył sprzątać po śniadaniu.
-Pewnie, tylko poczekajcie chwilę ja idę po Louis'a i Stelle.
-Oj Nicoll zostawmy ich samych dobrze im to zrobi. - powiedział Liam, na co wszyscy oprócz mnie się zgodzili.
Chwile później siedzieliśmy w samochodzie Harr'ego i jechaliśmy do kina.

,, z perspektywy Stell'i"

Dzisiejszy dzień zapowiadał się dość dobrze, ale jak to w życiu bywa wystarczy jedna osoba, która potrafi wszystko zepsuć. Tą osobą był Louis, który może samą osobą nie popsuł mi humoru, ale swoją odpowiedzią. Nie miałam ochoty słuchać jak opowiada o swoich przeżyciach z wczorajszej nocy. Dlatego wyszłam na taras. Chciałam wszystko przemyśleć, a przede wszystkim odciąć się od tej chorej sytuacji. Dlaczego to właśnie ja musiałam zakochać się w dwóch chłopakach, a jak by tego było mało to obydwaj są moimi przyjaciółmi. Kiedy spędzam czas z Harry'm jestem szczęśliwa, ale zawsze w mojej głowie siedzi Louis - chłopak, którego kocham nie jak brata, ani przyjaciela tylko jak osobę wyjątkową. Niestety to uczucie jest nieodwzajemnione i na dodatek on chyba znalazł szczęście u boku innej dziewczyny, którą na pewno nie jestem ja. Przez moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz spowodowany podmuchem wiatru. Wstałam z zimnych kafelków i poszłam do domu. Wchodząc do środka miałam nadzieję, że nikogo nie spotkam, a zwłaszcza jego. Pech chciał, że minęłam się z nim na schodach prowadzących na pierwsze piętro. Spojrzałam mu w oczy i bez słowa poszłam do swojego pokoju. Trzasnęłam drzwiami i położyłam się na łóżku chowając twarz w poduszkę dając upust wszystkim  emocją. Nawet nie zauważyłam kiedy usnęłam . Obudził mnie dzwonek do drzwi. Nie miałam zamiaru iść ich otwierać wolałam poczekać, aż ktoś inny to zrobi. Podeszłam do biurka i włączyłam laptopa. Przejrzałam różne portale społecznościowe, na których wyjątkowo nic się nie działo. Wyłączyłam laptopa i poszłam do łazienki poprawić swój rozmazany makijaż. Kiedy wyglądałam już jak człowiek zeszłam na dół coś zjeść. Jednak moją uwagę przykuła cisza, która nie zawsze panowała w naszym domu. Będąc w kuchni wzięłam jabłko i zaczęłam szukać wszystkich domowników. Poszukiwania zaczęłam od dolnej części domu, ale tam nikogo nie było. Usłyszałam z góry czyjś śmiech. Zajrzałam do każdego pokoju, został mi już tylko pokój Louis'a. Długo się zastanawiałam czy powinnam tam wejść. Jednak ciekawość wzięła górę i nacisnęłam na klamkę od drzwi. To co tam zobaczyła sprawiło mi kolejny zawód wciągu jednego dnia.
-Przepraszam powinnam zapukać- powiedziałam kiedy zobaczyła Louisa, który łaskotał jakąś dziewczynę.
-Spoko  przecież nic się nie stało. - powiedział chłopak i odsunął się od dziewczyny.
-Chciałam się zapytać czy nie wiesz gdzie są wszyscy.
-Dzwoniłem do Harr'ego powiedział, że zaraz będą. - odpowiedział.
-Ok to ja nie będę wam przeszkadzać. - powiedziałam i już chciałam zamykać drzwi od pokoju Louisa, kiedy usłyszałam jego głos.
-Stella poczekaj chwilę.
Odwróciłam się w jego stronę czekając co ma mi jeszcze do powiedzenia.
-Poznaj Dianę- pokazał na dziewczynę siedzącą obok niego. - Diana to jest Stella.
-Miło mi cię poznać.- powiedziała dziewczyna uśmiechając się do mnie przyjaźnie.
-Mi również- odpowiedziałam i wysiliłam się na lekki wymuszony uśmiech- to ja nie będę wam przeszkadzać- dodałam i wyszłam od niego z pokoju zamykając drzwi.
Kiedy zamykałam drzwi od swojej sypialni powtarzałam imię tej dziewczyny jak mantrę.
-Diana... czyli tak ma na imię dziewczyna, która stanęła na drodze do mojego szczęścia.
_______________________________________________________________
Mam nadzieję, że wam się spodoba. :)
Dzięki za wszystkie komentarze, ale mam do was prośbę szczególnie do anonimów. Jak komentarze ma pisać jedna osoba i w dodatku tego samego dnia, o tej samej godzinie to lepiej tego nie róbcie, bo w ten sposób odbieracie mi satysfakcję i chęć pisania nowych rozdziałów. Mam nadzieję, że rozumiecie :)
Kolejny za 14-15 komentarzy :)
Do następnego :*
P.S: zapraszam was na mojego drugiego bloga i zachęcam do komentowania :)
http://your-story-one-direction.blogspot.com/
+ Tomlin zajrzyj na naszego wspólnego bloga i przeczytaj komentarz xD
++ przepraszam za błędy :)

sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział 19


,, z perspektywy Louis'a"

Widziałem, widziałem jak ona go pocałowała. Dlaczego ona mi to zrobiła i to jeszcze z moim przyjacielem? Dlaczego dwie tak ważne osoby w moim życiu tak bardzo mnie ranią? - przez moją głowę przebiegało masę pytań, które intrygowały mnie. Odwróciłem się ostatni raz w stronę dużego budynku i zobaczyłem palące się światło w salonie po czym wsiadłem do taksówki, która zdążyła podjechać pod nasz dom. Podałem kierowcy dokładny adres i usiadłem wygodnie na tylnym siedzeniu. Kierowca włączył radio i ruszył we wskazanym przeze mnie kierunku. Starałem się nie myśleć o siostrze mojego kumpla, co było mało realne, ponieważ wciąż miałem przed oczami widok jak całuje Harr'ego. Do tego jeszcze te miłosne piosenki, które jak na złość leciały jedna za drugą w radiu. Powoli zaczęło mnie to irytować.
-Przepraszam czy może pan przełączyć na inną stacje? - zwróciłem się do kierowcy, któremu nie bardzo pasowała moja prośba. Jednak po chwili ją wykonał.
Mimo, że stacja została zmieniona piosenki są o podobnej tematyce. Nie miałem ani siły, ani ochoty prosić o kolejną zmianę dlatego starałem myśleć o czymś innym zupełnie nie związanym z miłością, Stellą i Harry'm. Udawało mi się to tylko przez chwilę, a później znowu to samo. Jak nie widok całującej się dwójki to wspaniałe wspomnienia.
-Może pan jechać szybciej? - zwróciłem się do kierowcy, który jechał naprawdę wolno.
-Ograniczenie prędkości. - odrzekł krótko odwracając na chwilę głowę w moim kierunku.
-To niech się pan zatrzyma.
-Tutaj? - spytał zdziwiony moimi słowami.
-Tak tutaj.-podniosłem lekko ton głosu.
-Ale tutaj nie można się zatrzymywać, to jest ...- nie dokończył, bo mu przerwałem.
-Nie obchodzi mnie czy tutaj można się zatrzymywać czy też nie! Chce tutaj wysiąść, a pan ma obowiązek się zatrzymać!- krzyknąłem i rzuciłem na przednie siedzenie pieniądze.
Kierowca już bez żadnej dyskusji wykonał moje polecenie i zatrzymał się pozwalając mi tym samym na opuszczenie jego samochodu. Rozejrzałem się i przeszedłem na drugą stronę. Moim oczom ukazał się wielki budynek oświetlony kolorowymi lampkami. Był to klub do którego zawsze chodziłem z chłopakami. Stanąłem przed dużymi drzwiami wejściowymi i przypomniałem sobie słowa Liam'a ,,znamy ją?".
-Jeszcze nie, ale na pewno poznacie. - powiedziałem do siebie, jakby te słowa miały dodać mi pewności siebie.
Bez większych komplikacji wszedłem do środka. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym było sporo ludzi i grała głośno muzyka. Większość osób tańczyło, inni siedzieli na kanapach postawionych w rogu, a jeszcze inni siedzieli przy barze. Wśród osób zamawiających coś do picia zobaczyłem ją. Niewysoką brunetkę, do której nachalnie zalecał się jakiś chłopak. Dziewczyna ewidentnie dawała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana jego towarzystwem, ale on nie zwracał na to uwagi. Postanowiłem jej pomóc pozbyć się nachalnego podrywacza. Zdecydowanym krokiem poszedłem w stronę baru.
-Już jestem kochanie.- powiedziałem do jeszcze nieznajomej mi dziewczyny i nachyliłem się w jej stronę w celu pocałowania jej w policzek. Dziewczyna delikatnie się ode mnie odsunęła, nie wiedząc o co mi chodzi.
-Zaufaj mi- wyszeptałem dość cicho.
Dziewczyna chyba zrozumiała o co mi chodzi, ponieważ przysunęła swój policzek umożliwiając mi tym samym pocałowanie go. Chłopak, który natarczywie próbował poderwać brunetkę chyba zrezygnował i ze złością wymalowaną na twarzy odszedł w stronę grupki dziewczyn stojących na końcu sali.
-Dziękuj- powiedziała nieznajoma.
-Za co?
-No za to przed chwilą. Od dłuższego czasu nie dawał mi spokoju, co stawało się bardzo irytujące.- powiedziała uśmiechając się do mnie.
-Nie ma za co.
-Uwierz, że jest, ale nie rozmawiajmy już o tym.
-Jak sobie życzysz, a tak w ogóle to jestem Louis.
-Diana- powiedziała i uścisnęła moją dłoń.

,,z perspektywy Niall'a"

Graliśmy w butelkę jeszcze przez dłuższą chwilę. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu jak i krótkich kłótni. Później każdy poszedł położyć się spać. Tylko ja nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Nie miałem ochoty iść  spać tym bardziej bez kolacji. Mimo późnej pory postanowiłem zejść na dół do kuchni i zrobić sobie jakieś kanapki. Kiedy wyciągałem potrzebne rzeczy usłyszałem czyjeś kroki. Po chwili w kuchni pojawił się Harry.
-Też nie możesz spać? - spytał.
-Tak, chcesz kanapkę? - zazwyczaj nie miałem zwyczaju dzielić się z kimś jedzeniem, ale Harry wyglądał dość marnie. Wiedziałem, że coś go męczy od środka.
Loczek pokręcił tylko głową i usiadł na przeciwko mnie. Wpatrywał się w jeden punkt przez dłuższy czas.
-Harry?! - zwróciłem się do przyjaciela, ale on nic nie odpowiadał. -Harry!!
-Przepraszam nie słuchałem cie Niall. - odpowiedział zupełnie bez emocji.
-Harry co z tobą?
-Sam nie wiem.
-Powinieneś iść do lekarza, może jesteś na coś chory? A co jeśli to coś poważnego? Przecież ty nigdy się tak nie zachowywałeś. -mówiłem bez ustanku.
-Nie wszystko jest ok, tylko...
-Tylko co? - spytałem, bo Harry znowu patrzył się w jeden punkt.
-Chyba się zakochałem.
-No to super. - prawie krzyknąłem z zadowolenia.
-No właśnie nie, bo nie wiem co mam robić.
-Po prostu jej o tym powiedz.
- To nie jest takie proste Niall. Ja nie chce zniszczyć naszej przyjaźni. - powiedział i wyszedł z kuchni.
Ja siedziałem chwilę zdezorientowany, zastanawiając się o co mogło mu chodzić. Przecież on nigdy nie miał problemu z dziewczynami, to dlaczego teraz go ma?

,,z perspektywy Louis'a"

Z Dianą rozmawiało mi się bardzo dobrze, niestety musieliśmy się rozstać, ale umówiliśmy się następnego dnia.

***następny dzień***

Rano obudziłem się z lekkim bóle głowy. Poszedłem do łazienki po drodze mijając się z uśmiechniętym Liam'em. Wziąłem szybki prysznic, uczesałem włosy i założyłem czyste ubranie. Gotowy zszedłem do kuchni gdzie byli już wszyscy. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to uśmiechnięta Stella stojąca obok Harr'ego, który  szeptał jej coś na ucho na co dziewczyna lekko się zarumieniła.
-Hej Louis- powiedziała Nicol i wtedy spojrzenia wszystkich zostały skierowane w moją stronę.
-Hej- odpowiedziałem i usiadłem na wolnym krzesełku obok Niall'a. Liam nałożył wszystkim jajecznicę, po czym usiadł przy stole.
-I jak wczorajszy wieczór?- spytał mnie Zayn poruszając zabawnie brwiami.
-Genialnie- odpowiedziałem i odruchowo spojrzałem się w prawo gdzie siedziała Stella, a obok niej Harry. Dziewczynie od razu uśmiech zszedł z twarzy i wstała od stołu i wyszła na taras. Zastanawiałem się co oznaczało jej zachowanie, przecież jeszcze przed chwilą była szczęśliwa. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Liam'a.
-Louis dostałeś sms-a. - powiedział i podał mi mój telefon.
-Musiało być wczoraj nieźle skoro jest taki rozkojarzony- dodał Zayn i przybił piątkę z Harry'm.
|Ja odpowiedziałem mu tylko uśmiechem i zabrałem się za czytanie nowej wiadomości, która była od Diany.
,,Dzisiejsze spotkanie nadal aktualne? x"
,,Pewnie, ale może spotkamy się u mnie? Poznasz moich przyjaciół x" -odpisałem i schowałem telefon do kieszeni.
Wsadziłem talerz po śniadaniu do zmywarki i poszedłem do swojego pokoju. Na schodach minąłem się ze Stellą, która wyglądała na zmartwioną. Chciałem do niej podejść, przytulić, pocieszyć, ale przypomniałem sobie jak zabolał mnie jej wczorajszy pocałunek z Harry'm. Niby to była tylko gra, ale i tak mnie to zabolało.
____________________________________________________
Tak wiem jest taki sobie, ale nie mogłam nic innego wymyślić. Postaram się, żeby następny był lepszy.
Dziękuje wam za tak dużą liczbę wyświetleń bloga i za te cudowne komentarze. Jesteście wspaniali <3
+ przepraszam za błędy i że jest taki krótki
Komentujcie i do następnego :*
Następny za 13-14 komentarzy :)
-

piątek, 30 listopada 2012

Libster Awards


Na początek wypadałoby was przeprosić za dość długą nieobecność, która jest spowodowana brakiem internetu ;/ Mam nadzieję, że już w następnym tygodniu internet będzie i będe mogła dodać nowy rozdział :)

***Libster Awards***
Zapewne większość wie o co chodzi w Libster Awards, ale dla tych co nie wiedzą postaram się to wytłumaczyć. Dostajesz 11 pytań od bloga, od którego dostałaś nominację. Trzeba odpowiedzieć  na te pytania, a następnie to Ty nominujesz 11 osób i zadajesz im 11 pytań. Nie można nominować bloga, który Cię nominował!
Mój blog został nominowany 3 razy za co bardzo, bardzo dziękuje :*

Pierwsza nominacja jest od http://opowiadaklaudia-onedirection.blogspot.com/  :
1. Czym się interesujesz?
Interesuje się mnóstwem rzeczy, ale chyba najbardziej muzyką i pisaniem opowiadań na bloga xd
2. Podaj jedną rzecz, którą bardzo chciałabyś zrobić w życiu? Dlaczego?
Hmmm... nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale najbardziej chciałabym zostać dziennikarką, ponieważ lubię pisać i poznawać nowych ludzi, a przede wszystkim wydaje mi się to bardzo interesujące :P
3. Twój ulubiony film?
Lol i Titanic
4. Gdzie chciałabyś mieszkać? (miasto lub państwo)
Zdecydowanie Londyn
5. Od kiedy słuchasz One Direction?
Od połowy września 2011 roku.
6. Kogo z chłopaków lubisz najbardziej i dlaczego?
Lubię ich wszystkich, ponieważ każdy ma w sobie coś interesującego i ogromny talent.
7. Co skłoniło Cię do pisania bloga?
Chęć spróbowania czegoś nowego xd
8. Jak wyglądał twój pierwszy pocałunek?
Nie wyglądał , ponieważ go jeszcze nie było xd
9. Jaka jest twoja ulubiona piosenka One Direction?
Rock me, Little Things, They Don't Know About Us, Kiss You, I Would, Over Again, Magic, Irresistible, She's Not Afraid, Nobody Compares, I want, Moments, More Than This, Taken
10. Twoja przyjaciółka też jest ich wielką fanką?
Tak :P
11. Najbardziej szalona rzecz w twoim życiu to?
Nie pamiętam xD

Druga nominacja jest od  http://opowiadanieo1dlifeislife.blogspot.com/ :
1.  Czemu zdecydowałaś się pisać opowiadanie/ima giny ?
Chciałam spróbować czegoś nowego :)
2.  Twoje koleżanki/przyjaciółki też są Directioners?
Raczej tak :P
3.  Byłaś kiedyś w Londynie ?
Jeszcze nie, ale mam zamiar jechać w kwietniu na koncert 1D.
4.  Jakiej muzyki poza One Direction słuchasz ? (jeżeli ich słuchasz)
Wszystkiego co wpadnie mi w ucho xd
5.  Co myślisz o bromansie chłopaków ?
Tak szczerze to mi one nie przeszkadzają, ale denerwuje mnie jak niektóre fanki wyolbrzymiają niektóre rzeczy.
6.  Ile masz lat ?
15
7.  Czytasz jakieś blogi ?
Tak, bardzo dużo xD
8.  Prowadzisz jeszcze inne blogi? <nie tylko o 1D>
Nie, mam tylko 2 własne blogi z 1D i jeden wspólny z przyjaciółką.
9.  Którego z One Direction lubisz najbardziej ? I dlaczego akurat jego ?
Lubię ich wszystkich, ponieważ każdy ma w sobie coś interesującego i ogromny talent.
10. Co byś zrobiła gdybyś była np. ze znajomymi w wakacje w    Londynie i zobaczyłabyś całe albo któregoś z członków 1D ?
Pewnie zaczęłabym skakać, piszczeć itp ze szczęścia xd
 11.Jaka jest twoja ulubiona piosenka One Direction ?
Rock me, Little Things, They Don't Know About Us, Kiss You, I Would, Over Again, Magic, Irresistible, She's Not Afraid, Nobody Compares, I want, Moments, More Than This, Taken

Trzecia nominacja jest od  http://1d-lovestory-liriwiki.blogspot.com/ :
1) Jak poznałaś One Direction.
Szłam do szkoły z koleżanką, która fascynowała się JB i  zaczęła mi pokazywać ich zdjęcia . Napoczątku powiedziałam, że to 5 Bieberów, tydzień później kupiłam gazete w której był o nich artykół. Potem kolejna gazeta, informacje w internecie, słuchanie ich muzyki i tak to się wszystko zaczęło xD
2) Co skłoniło Cię do rozpoczęcia pracy na blogu?
Tak jak już pisałam chciałam spróbować czegoś nowego xD
3) Jakie jest Twoje największe zainteresowanie?
Muzyka, pisanie i czytanie opowiadań :P
4) Który z 1D jest dla Cb tym ulubionym?
Lubię ich wszystkich, ponieważ każdy ma w sobie coś interesującego i ogromny talent.
5) Twoje największe marzenie?
Jechać w podróż do okoła świata xD
6) Jaka piosenka najbardziej pasuje do Ciebie ?
Nie wiem xd
7) Za co kochasz One Direction?
Za świetną muzyke, zabawne filmiki ;D
8) Twój ulubiony film i teledysk.
Film: Lol, Titanic
Teledysk: LWWY xd
9) Kto z Twoich bliskich/ znajomych/ rodziny wie o Twoim blogu ?
Przyjaciółka, mama i siostra cioteczna xD
10) Ideał chłopaka?
Wysoki, wesoły, miły :)
11) Gdybyś miała do wyboru: miłość, pieniądze lub sława to co byś wybrała i dlaczego ?
Sama nie wiem, ale chyba miłość, bo pieniądze raz są raz nie, sława napoczątku jest fajna, ale później męcząca, a miłość to po prostu miłość :P

Blogi, które nominuje:
1. http://paczanga.blogspot.com/
2.http://forever-young-and-crazy.blogspot.com/
3.http://imagin1d.blogspot.com/
4.http://harry-zayn-niall-liam-louis-1d.blogspot.com/
5.szukajactegocozwapozornieszczesciem.blogspot.com
6.http://opowiadanie-o-onedirection-lovstory.blogspot.com
7.http://ondirectionmylifeandlove.blogspot.com/
8.http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/
9.http://immaginy1d.blogspot.com/
10. http://polska-imaginy-one-direction.blogspot.com/
11.http://imaginowo.blogspot.com/

Pytania:
1. Jak poznałaś One Direction?
2. Czy hejtują cię za bycie fanem 1D?
3.Co myślisz o bromansie chłopaków ?
4.Ulubiona piosenka?
5.Jakie jest twoje największe marzenie?
6.Jakie opowiadania najczęściej czytasz?
7.Gdybyś mogła przez jeden dzień być którymś chłopakiem z 1D to kogo byś wybrała ? Dlaczego?
8. Co cię najbardziej denerwuje?
9. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?
10. Czy ktoś z rodziny, znajomych wie o twoim blogu?
11. Co podoba Ci się najbardziej w twojej miejscowości ?

+ przepraszam za błędy :)

sobota, 6 października 2012

Rozdział 18


,, perspektywa Stelli "
-Ubrudziłaś się. – powiedział Hazza i kciukiem wytarł sos z kącików moich ust. Po chwili jego twarz  była bardzo blisko mojej. Zamknęłam oczy i oddałam się chwili. Jednak do niczego nie doszło, bo ktoś nam przeszkodził.
-Długo jesz…- powiedział Louis, który akurat wszedł do kuchni.- Kurde Niall złaź mi z pleców i zabieraj te ręce z moich oczu. – dodał po chwili. 
Słysząc głos Lou od razu odsunęłam się od Harr’ego i zobaczyłam wesołego Irlandczyka siedzącego na plecach u marchewkowego pana, zasłaniając mu oczy i przeraźliwie się śmiejąc.
-Niall złaź. – mówił coraz głośniej.
-Nieee…!!
-Niall !!!- krzyknął najgłośniej jak mógł i zrzucił z pleców blondyna.
-Ała.- wydobył z siebie Niall i ręką masował obolałe pośladki- mogłeś być bardziej delikatny.
-Mogłem- powiedział Louis i wyszedł z kuchni zostawiając naszą trójkę.
W tym samym momencie wymieniłam spojrzenia z Harr’ym i lekko się uśmiechnęłam. Niall jeszcze chwilę masował obolałe miejsca robiąc przy tym śmieszne miny, przez co doprowadził mnie do ogromnego śmiechu. Blondyn już chciał coś powiedzieć, ale przerwałam mu z trudem powstrzymując śmiech.
-Za 5 minut będzie wszystko gotowe.
Niall tylko się uśmiechnął i wyszedł z kuchni. Kiedy był już za drzwiami słychać było tylko
-Za 4 minuty i 38 sekund będzie obiad!!
***
Po obiedzie Liam z Zayn’em mieli umyć naczynia. Ja z Nicoll poszłyśmy przejść się na spacer, a do nas dołączył się Niall pod pretekstem wyjścia do sklepu po żelki. Hazza poszedł do siebie do pokoju, a Louis został w salonie. Do parku doszliśmy w niecałe 15 minut. Ja z Nicoll usiadłyśmy na ławce i zaczęłyśmy rozmawiać, blondyn poszedł do pobliskiego sklepu po coś słodkiego.
- Jak ci się układa z Zayn’em? – spytałam, bo byłam ciekawa czy mój brat sprawdza się w roli chłopaka.
-Jak na razie świetnie, ale lepiej ty opowiadaj co się dzieję pomiędzy tobą, a Harry’m? – lekko uniosła jedną brew.
-Nic
-Jak to nic, przecież widzę.
-Między nami  nic nie ma, nie było i raczej nie będzie, a nawet jeśli to tylko chwilowe zauroczenie. – odpowiedziałam zupełnie bez emocji.
Rozmawiałyśmy na wszystkie tematy przez niecałą godzinę.
-Gdzie jest Horan? Ile można kupować żelki? – zadawałam masę pytań, ponieważ blondyna od dłuższego czasu nie było, a ja chciałam iść już do domu, bo robiło się coraz zimniej i ciemniej.
Nicoll rozejrzała się do okoła i po chwili wskazała palcem przed siebie.
-O patrz tam jest. – powiedziała.
Spojrzałam się  w miejsce wskazane przez przyjaciółkę i zobaczyłam przerażonego Horana, który biegł w naszą stronę.
-Dziewczyny uciekamy!! – krzyczał.
My na początku nie wiedziałyśmy o co mu chodzi i stałyśmy w miejscu, ale gdy zobaczyłyśmy grupkę piszczących fanek za blondynem to zaczęłyśmy uciekać. Po chwili staliśmy pod drzwiami naszego domu. Niall nacisnął na klamkę, ale drzwi nie otworzyły się. Zdenerwowana całą sytuacją zaczęłam kopać w drzwi i natarczywie naciskać na dzwonek. W końcu ktoś miał dosyć i otworzył nam drzwi. Szybko wbiegłam do domu, ale poślizgnęłam się i upadłam na tyłek przez co cały mnie bolał. Spojrzałam co spowodowało mój upadek i zobaczyłam, że cała podłoga na korytarzu jest czymś wymazana.
-Cholera co wy tu zrobiliście? – wydarłam się na cały dom – ja tego nie będę sprzątać.
-Przepraszamy – powiedzieli chórem Louis z Harry’m .
Ja wstałam z podłogi i spojrzałam na nich morderczym wzrokiem.
-Idę się przebrać, a wy macie to posprzątać. – dodałam i poszłam na górę do swojego pokoju. Kiedy byłam już na górze zaczęłam się śmiać z całej tej sytuacji. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju i udałam się w kierunku szafki. Wyjęłam z niej ten  zestaw. Przebrałam się i zeszłam na dół. Podłoga była już czysta więc bez żadnych przeszkód udałam się do salonu gdzie wszyscy byli.
-O już jesteś. – uśmiechnęła się do mnie Nicoll.
-No jak widać- odwzajemniłam uśmiech i zajęłam miejsce obok Nialla. Blondyn położył rękę na oparciu kanapy tak, że mnie objął. Nie przeszkadzał mi ten gest z jego strony, ponieważ miałam pewność, że jest on przyjacielski.
-To co robimy? – spytał Liam.
-Gramy w butelkę! – krzyknął Niall prosto w moje ucho.
-Ja nie gram. – powiedział Louis.
Wszyscy spojrzeli w jego stronę oczekując wyjaśnień.
-Mam inne plany na ten wieczór.- dodał i poszedł w stronę schodów.
-Znamy ją? – spytał Liam.
-Raczej nie, ale może poznacie. – powiedział z góry.
W tym momencie uśmiech znikł z moich ust i poczułam dziwne ukucie w sercu.
-Ej Stella o jest? – spytała Nicoll.
-Nic tak po prostu zamyśliłam się. –uśmiechnęłam się lekko- to co gramy?
-Ja zaczynam. – powiedział Zayn.
Niall poszedł do kuchni po jakieś przekąski, a Harry przyniósł butelkę do gry. Kiedy wszyscy siedzieliśmy w salonie mój braciszek zaczął kręcić butelką. Wypadło na Nialla.
-Zadanie – powiedział pewny  siebie blondyn i wsadził do buzi kolejną garść żelek.
-Pocałuj osobę, która siedzi po twojej prawej stronie.
Wszyscy spojrzeliśmy się kto siedzi po prawej stronie Horana. Była to Nicoll.
-Albo nie musisz… - powiedział Zayn gdy  zorientował się, że blondyn ma pocałować jego dziewczynę.
-Oj Zayn nie przesadzaj. Przecież to tylko zabawa. – Nicoll.
Mulat już nic nie powiedział tylko z grymasem przyglądał się jak Niall całuje jego dziewczynę. Później Niall wylosował Liama i zadał mu pytanie. Następnie kręcił Liam i wypadło na mnie. Oczywiście jak to ja wybrałam zadanie, ponieważ nie chciałam wyjść na mięczaka, ale po chwili tego żałowałam.
-Pocałuj namiętnie Harr’ego, ale tak jak jeszcze nigdy nie całowałaś chłopaka.
-Nie, nie zrobię tego.
-No weź nie wymiękaj.- Niall.
-Ona tego nie zrobi. Jest zbyt miękka. – powiedział Zayn, ponieważ wiedział, że jeżeli będzie tak mówił to to zrobię.
Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam schodzącego po schodach Louis’a  z uśmiechem na twarzy. Wyglądał tak pięknie. W tym momencie miałam ochotę wstać z podłogi i do niego podbiec. Rzucić mu się na szyję i namiętnie pocałować, ale kiedy sobie przypomniałam, że to nie dla mnie się tak wyszykował tylko dla jakieś innej dziewczyny wstałam z miejsca i usiadłam na kolana Harr’emu. Upewniając się, że Louis to zobaczy przysunęłam swoją twarz bliżej twarzy loczka i wpiłam się w jego usta. Hazza objął mnie rękoma i odwzajemnił mój pocałunek. Całowaliśmy się przez dłuższy czas.
-Dobra to ja wychodzę. – usłyszałam głos Louis’a.
Oderwałam się od ust Harr’ego i spojrzałam w stronę drzwi gdzie stał Lou. Na jego twarzy nie było już tego cudownego uśmiechu. Zastępował go smutny wyraz twarzy. Poczułam się dziwnie myśląc, że to przeze mnie mógł zniknąć ten jego czarujący uśmiech, ale z drugiej strony byłam z siebie dumna.
____________________________________________________
WOW jesteście wspaniali. Nie spodziewałam się, że pod poprzednim rozdziałem będzie tyle komentarzy. Jesteście kochani. <3
Chciałam was przeprosić za to, że nie było tak długo rozdziału mimo tak dużej ilości komentarzy, ale sami rozumiecie szkoła -.- Przez ostatni czas miałam codziennie jakiś sprawdzian albo kartkówkę. Ledwo co starczyło mi czasu na podstawowe czynności xd
Chcąc wam wynagrodzić długą nieobecność napisałam dłuży rozdział. Mi osobiście średnio się podoba, ale ocenę pozostawiam wam. Postaram się nadrobić zaległości na waszych blogach. J
P.S Chiałam wam poleci świetny blog o Harry’m. Jest on niesamowity http://evenyouforever-story.blogspot.com/ . Tomlin zrobiłam ci reklamę xd I mam nadzieję, że szybko napiszesz nowy rozdział J
Nowy po 13-14 komentarzach
+ przepraszam za błędy 

sobota, 15 września 2012

Rozdział 17

,, z perspektywy Nicoll”

 Siedziałam przy blacie kuchennym i piłam wodę, kiedy usłyszałam kroki. Po chwili w kuchni zobaczyłam Zayn’a. Mulat podszedł do lodówki i wyjął z niej butelkę wody. Następnie podszedł do szafki i wziął  z niej szklankę do której nalał wody. Później usiadł naprzeciwko mnie i nic nie mówiąc zaczął pić. Ja tak samo jak Zayn nic się nie odzywałam. Czekałam aż on się pierwszy odezwie. W końcu nie wytrzymałam tej ciszy która panowała pomiędzy nami  i musiałam powiedzieć co kolwiek tylko po to aby usłyszeć jego głos, którego strasznie mi brakowało.
-Już wróciłeś? – spytałam, ale on nie odpowiedział mi tylko kiwnął głową co miało oznaczać tak.
-Długo tak zamierzasz ? – spytałam lekko unosząc ton głosu.
-Zamierzam co? – spytał nie podnosząc wzroku znad szklanki . Ciągle patrzył się w szklankę.
-Nie odzywać się do mnie i udawać, że mnie nie widzisz.
-A o to ci chodzi. – powiedział i dopiero teraz się na mnie spojrzał. Na jego twarzy widniał uśmiech, ale nie ten cudowny. Tylko taki chamski. – Teraz chcesz zrzucić wszystko na mnie? – nic nie odpowiedziałam tylko czekałam na jego dalszą wypowiedź- ale to ty jako pierwsza mnie od siebie odtrąciłaś.
-Ja ciebie odtrąciłam? – spytałam z lekką kpiną w głosie.
-No przecież to ty wybiegłaś z hali na której był koncert i później się nawet nie odezwałaś.
-Może miałam powody.
-A no faktycznie zapomniałem, że kobiety mają powód żeby się nie odzywać. – powiedział z lekką kpiną w głosie.
-Zayn o co ci do cholery chodzi? – spytałam lekko zdenerwowana.
-Może raczej o kogo. – powiedział, ale kontynuował dalej, bo chyba zauważył, że nie wiem o co mu chodzi. – Ja ci mówię, że cię kocham, a ty nic nie mówisz  i po prostu  uciekasz tak bez słowa. Później się do mnie nie odzywasz, a na koniec widzę twoje zdjęcia z jakimś facetem w Los Angeles. Wiesz może wydawać Ci się to dziwne, ale ja też mam uczucia.
-Chyba żartujesz cała ta sytuacja jest z powodu Davida. Tak dla jasności jest moim przyjacielem i nic więcej. I ty mówisz, że masz uczucia? – powiedziałam z lekką irytacją – a ja to niby ich nie mam? Tak samo jak ty je posiadam i uwierz wcale nie było mi miło kiedy widziałam twoje zdjęcia z jakąś dziewczyną niedługo po tym jak wyznałeś mi że mnie kochasz. Najwyraźniej te słowa nic dla ciebie nie znaczą tak samo jak ja. – powiedziałam, a z oczu popłynęło mi kilka łez, które od razu starałam tak, żeby Zayn ich nie widział. Jednak chłopak je zobaczył i mocno mnie do siebie przytulił. Ja zaczęłam się wyrywać i już miałam się na niego drzeć, ale on mi przeszkodził.
-Oj nic już nie mów i zamknij się. To co było w przeszłości niech tam pozostanie, a my zajmijmy się przyszłością. –powiedział i namiętnie mnie pocałował.
Na początku chciałam się bronić i nie odwzajemniać jego pocałunku. Jednak uczucie, którym go darzę było zbyt silne i po chwili odwzajemniłam pocałunek. Resztę nocy spędziliśmy w salonie na kanapie wtuleni w siebie. Opowiadaliśmy sobie co stało się przez ostatni tydzień i o naszym dzieciństwie. Zayn wytłumaczył mi całe zajście z Dianą, a ja opowiedziałam mu o Davidzie.

,, z perspektywy Zayn’a”

 Całą noc przegadałem z Nicoll. Strasznie się cieszę, że między nami jest już wszystko wyjaśnione i możemy zacząć od początku. Rano obudziłem się  wcześniej niż Nicoll. Lekko podniosłem głowę i pocałowałem ją w czoło na co ona tylko zamruczała. Uśmiechnąłem się sam do siebie i mocniej ją przytuliłem. Ponownie położyłem głowę na poduszkę i swój wzrok przeniosłem na sufit, ale zamiast białej farby zobaczyłem pięć głów patrzących się wprost na mnie. 
-Co wy tu do cholery robicie? – spytałem lekko uniesionym głosem, ale na tyle cicho by nie obudzić dziewczyny śpiącej obok mnie.
-Myy… nic nie robimy. – powiedział Niall.
-To skoro nic nie robicie to idźcie zrobić śniadanie.
-Nie wolimy popatrzeć na was. – powiedział Liam, a reszta pokiwała głowami w geście zgody.
-Aaa…- wykrzyczała Nicoll lekko zachrypniętym głosem. – co wy tu robicie?
-Czy wy nie możecie nam powiedzieć no…. na przykład  O cześć kochani jak wam się spało?- spytała Stella.
-No właśnie. I za karę musicie zrobić nam…- Louis.
-Śniadanie!!- krzyknął Niall.
-No dobra niech wam będzie. – powiedziała Nicoll i już chciała wstać z kanapy, ale jej przeszkodziłem i złapałem ją w tali przytulając mocno.
-Ej zaraz to wy jesteście razem? – spytał Harry?
-No tak – powiedziałem i dałem mojej dziewczynie całusa w policzek, ona się uśmiechnęła i lekko zarumieniła.

,, z perspektywy Stelli”

 Po śniadaniu Nicoll została u nas. Wszyscy udaliśmy się do ogrodu, bo była ładna pogoda. Wszyscy oprócz Zayn’a poszliśmy popływać w basenie. Ja oczywiście chcąc wzbudzić zazdrość w Lou przebywałam zawsze blisko Harr’ego.
-Hazza chyba ostatnio ćwiczyłeś, bo masz takie ciało..- powiedziałam lekko rozmarzona, na co wszyscy się zaśmiali oczywiście oprócz Louis’a. Jeszcze trochę posiedzieliśmy w basenie, a później poszliśmy do domu zjeść jakiś obiad.
-To co jemy?- Nicoll.
- Spaghetti!!- krzyknął głośno Niall
-Ale najlepsze  spaghetti robi…- wszyscy spojrzeliśmy na Harr’ego.
-Nie ja dziś nie gotuję. – protestował.
-Ale Hazzuś prosimy cię- namawiał go Niall.
-Nie.
-No Harry proszę ja jeszcze nie jadłam twojego spaghetti, a podobno twoje jest najlepsze. – zaczęła namawiać go Nicoll.
-No dobra. – powiedział, na co wszyscy się ucieszyli.
-Czekaj pomogę ci – powiedziałam.
Wszyscy wyszli z kuchni. Zostaliśmy we dwójkę. Od razu zabraliśmy się za przyrządzanie posiłku. Oczywiście nie obyło się bez bitwy na jedzenie, ale tak szybko jak się ona zaczęła tak szybko się skończyła.
-Masz spróbuj mojego sosu. – powiedział Harry z wielkim uśmiechem i podał mi łyżkę z sosem.
-Pyszny.
-Ubrudziłaś się. – powiedział Hazza i kciukiem wytarł sos z kącików moich ust. Po chwili jego twarz  była bardzo blisko mojej. Zamknęłam oczy i oddałam się chwili. Jednak do niczego nie doszło, bo ktoś nam przeszkodził.
-Długo jesz…- powiedział Louis, który akurat wszedł do kuchni.
_______________________________________________________
Przepraszam Was bardzo za to, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale chyba sami rozumiecie, że zaczęła się szkoła ;/ Co do rozdziału to myślałam, że wyjdzie lepiej. Bardzo Wam dziękuje za wszystkie komentarze. Jesteście kochani. Następny rozdział w weekend, ale dopiero po 12-13 komentarzach.
J
+ przepraszam za błędy :)

poniedziałek, 3 września 2012

Rozdział 16


,, z perspektywy Nicoll”

 Tydzień w Los Angeles minął mi szybko i bardzo przyjemnie. Z Dawidem spotykałam się codziennie. Po mimo, że dobrze czułam się w jego towarzystwie chłopak nie mógł liczyć na nic więcej z mojej strony jak przyjaźń.
-Nicoll gotowa jesteś? – usłyszałam głos  mojego taty dobiegający z pokoju obok.
-Tak. – odpowiedziałam szybko i wrzuciłam swoją kosmetyczkę do walizki.
Tak to już dziś wracałam do domu. Od poniedziałku usiałam iść znowu do szkoły. Strasznie bałam się spotkania z nimi. Co prawda niby wszystko sobie wyjaśniliśmy i już jest ok. Nawet parę razy podczas pobytu w Los Angeles pisałam ze Stellą i Louis’em, ale wciąż boję się z nimi spotkać twarzą w twarz. Moje rozmyślania przerwał głos Davida.
-Hej Nicoll. – powiedział i mnie przytulił.
-Cześć. – odpowiedziałam i odwzajemniłam jego gest.
-Musisz już dziś wyjeżdżać?
-Też nie chcę, ale muszę. – odpowiedziałam.
-Nicoll pośpiesz się, bo się spóźnimy. – naszą rozmowę przerwał głos taty, który wszedł do mojego pokoju.
-Już, już – uśmiechnęłam się do niego co on odwzajemnił i wyszedł z pokoju.
-To ja nie będę cię zatrzymywał. – powiedział David.
-Ok., ale obiecaj mi, że będziemy utrzymywać naszą znajomość.
-No pewnie. – powiedział z uśmiechem na twarzy – Będę tęsknił. – przytulił mnie do siebie.
-Ja też.
Jeszcze chwile rozmawiałam z przyjacielem, po czym wyszliśmy ode mnie z pokoju. David wziął moją walizkę i pomógł mi ją zanieść na dół. Na dole czekała na nas taksówka, która miała odwieź nas na lotnisko. Ostatni raz pożegnałam się z Dawidem i wsiadłam do samochodu. Po chwili ruszyliśmy w drogę na lotnisko. Oczywiście nie obyło się bez korków, które trochę pokrzyżowały nasze plany. Na szczęście tata musiał to przewidzieć, że utkniemy w korkach, bo wyjechaliśmy wcześniej. Lot minął mi bardzo przyjemnie. Zresztą nic dziwnego, bo nie boje się latać samolotem wręcz przeciwnie. Przed lotniskiem czekała na nas mama i Blanka. Przywitaliśmy się i wsiedliśmy do samochodu, który zawiózł  nas do domu.

 *** następnego dnia ***

 Obudziły mnie promienie słońca, które wpadły przez okno. Spojrzałam na zegarek stojący na szafce nocnej. Była 10:05.  Nie chciało mi się już spać  więc poszłam do łazienki. Tam odbyłam poranną toaletę. Zrobiłam lekki makijaż, który nie rzucał się w oczy. Rozczesałam włosy i spięłam je w niedbałego koka. Założyłam na siebie to ubranie  i już byłam gotowa zejść na dół na śniadanie. W kuchni była tylko mama, która jak zwykle coś gotowała.
-Hej –przywitałam się.
-Hej córeczko- powiedziała mama i się uśmiechnęła co ja odwzajemniłam- co zjesz na śniadanie?
-Może płatki? – już nic nie odpowiedziała tylko zaczęła przygotowywać mi posiłek.
-Co zamierzasz dziś robić? – spytała podając mi płatki.
-Nie wiem. Może pójdę na zakupy- odpowiedziałam.
-Świetny pomysł. Ja z tatą idziemy dziś wieczorem do znajomych więc masz cały dom dla siebie.
-Ok., ale co z Blanką? – spytałam.
-Sąsiadka się nią zajmie. – powiedziała i wyszła z kuchni.
Ja dokończyłam jeść śniadanie i też wyszłam tylko, że do galerii handlowej. Chodziłam już z jakąś godzinę od jednego do drugiego sklepu. I co dziwne, bo jestem strasznie wybredna, ale miałam w ręku jakieś pięć torebek z zakupami. Usłyszałam dźwięk swojego telefonu oznajmiający, że przyszedł sms. Nie miałam wolnej ręki i nie mogłam odczytać treść. Nie daleko zobaczyłam ławkę. Poszłam w jej kierunku i postawiłam na niej zakupy. Kiedy wyciągałam telefon z torebki zobaczyłam przechodzącego obok mnie chłopaka, który wyglądał jak Zayn. Spojrzał się na mnie i poszedł w kierunku jakieś dziewczyny. Nie powiem, ale bardzo się zdziwiłam, żę nie powiedział nawet głupiego cześć. On po prostu mnie zignorował. Zachował się jakby mnie nie znał, a przecież nie tak dawno mówił że mu się podobam.
-Nicoll uspokój się! – mówiłam do siebie w myślach. – może to nie on, a nawet jeśli to może się zamyślił i ciebie nie zauważył. – moje przemyślenia przerwał dźwięk telefonu, który przypominał o nowej wiadomości.

,,Hej słyszałam, że jesteś już w Londynie. Może spotkamy się dziś? ”

 Tak wiadomość od Stelli, ale skąd ona wiedziała, że już wróciłam. Przecież nic jej nie wspominałam kiedy wracam. Czyli jednak to był Zayn i poznał mnie. To on musiał jej powiedzieć, że mnie widział. Dobra Nicoll przestań i odpisz. – znowu mówiłam do siebie w myślach. Coraz częściej mi się to zdarza.


,,Cześć tak już wróciłam. I możemy się spotkać tylko gdzie i o której? ”

 Nie zdążyłam odłożyć telefonu do torebki, bo już dostałam odpowiedź.


,,Może u nas? Zrobimy sobie maraton filmowy i zostaniesz na noc?”

 Chwilę się zastanawiałam co odpisać. Sama nie wiedziałam czy chce iść do nich do domu przecież to oznaczałoby spotkanie z Zayn’em, a on raczej dziś pokazał, że nie ma ochoty kontynuować znajomości ze mną.

 ,,Sama nie wiem czy to dobry pomysł. Nie lepiej spotkać się np. na kawie czy coś? "

 Wow czy ta dziewczyna nie ma nic lepszego do robienia tylko siedzenie i odpisywanie na sms-y ? – zdziwiłam się, bo Stella znowu odpisała szybko.

,,Nie daj się dłużej prosić i przyjedź do nas o 19 :) proszę "

 Już chciałam jej odpisać i powiedzieć o sytuacji jaka zaszła dziś z Zayn’em, ale na  ekranie telefonu pokazała się nowa wiadomość. Szybko ją otworzyłam, bo była od Stelli.

 ,,O Zayn’a się nie martw. Nie będzie go wychodzi gdzieś ze znajomymi”

 I kolejne zdziwienie ona chyba czyta mi w myślach. Zaśmiałam się sama do siebie i odpisałam, że jednak przyjdę. Było już po 15, więc zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu. Rodzice musieli już wyjść, bo nikogo nie było. Weszłam do kuchni, bo byłam strasznie głodna. Podeszłam do lodówki i już miałam ją otwierać kiedy moim oczom ukazała się karteczka przyklejona do niej.
,, Na kuchence masz zupę. Odgrzej ją i możesz zjeść. Mama”
Spojrzałam w drugim kierunku i faktycznie na kuchence stał garnek z zupą. Odgrzałam ja i zjadłam. Następnie poszłam do siebie do pokoju i włączyłam laptopa. Może to i dziwne, ale nie było nic ciekawego więc go wyłączyłam i poszłam się szykować na spotkanie ze Stellą. Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam lekki makijaż, włosy rozczesałam i związałam w kucyka. Założyłam to  i zeszłam na dół zamówić taksówkę. Po nie całych 15 minutach samochód stał już przed domem. Zamknęłam drzwi i wsiadłam do taksówki. Podjechaliśmy jeszcze pod market i kupiłam różne przekąski i picie. Po zrobieniu  zakupów, które pewnie i tak skonsumuje sam Niall pojechaliśmy pod dom Stelli i chłopaków. Zapłaciłam kierowcy i wzięłam torby z zakupami i poszłam w stronę drzwi wejściowych, które otworzył mi uśmiechnięty Niall. Przywitaliśmy się i chłopak wziął ode mnie torby i poszedł w kierunku kuchni, a ja stałam w miejscu. Po chwili na dół zeszli wszyscy oprócz Zayn’a i zaczęli mnie witać i tulić. Po pięciu godzinnym maratonie filmowym, każdy poszedł do siebie do pokoju spać. Ja miałam spać w pokoju Stelli. Dziewczyna bardzo szybko usnęła, czego jej zazdroszczę, bo ja nie mogłam zasnąć. Przekręcałam się z boku na bok jednak to nic nie dało. Na dodatek zaschło mi w gardle i musiałam zejść na dół do kuchni. Siedziałam przy blacie kuchennym i piłam wodę, kiedy usłyszałam kroki. Po chwili w kuchni zobaczyłam Zayn’a.
______________________________________________________
No więc tak w tym rozdziale miało się dużo dziać. Jednak nie mogłam więcej napisać, bo rozdział byłby zbyt długi. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. W ramach wynagrodzenia macie spotkanie Nicoll i Zayn’a. Wakacje już się skończyły i trzeba iść do szkoły. Mi się strasznie nie chce, ale chyba każdy tak ma xD Z tego powodu, że zaczyna się szkoła rozdziały będą dodawane w sobotę lub w niedzielę, ale tylko jeżeli będzie określona liczba komentarzy. J
A więc do następnego, który pojawi się po 12-13 komentarzach J
P.S przepraszam za błędy. ;) 

piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 15


,, z perspektywy Zayna”
Nie wytrzymałem i musiałem wyjść do ogrodu. Nie wiedziałem co teraz czuje. Strach przed utratą najważniejszej osoby , złość czy zazdrość. A może wszystko na raz? Moim uczuciom towarzyszyło złamane serce. Usiadłem na huśtawce ogrodowej i zacząłem nią lekko kołysać. Z kieszeni od bluzy wyjąłem paczkę papierosów i zapaliłem jednego. Jedyne czego teraz chce to aby ktoś mnie przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Może moje zachowanie wydaje się głupie, ale ja naprawdę przejąłem się tą sytuacją. W tym momencie ktoś zajął miejsce obok mnie.
-Zayn wszystko będzie dobrze. – powiedziała i przytuliła mnie uniemożliwiając mi palenie papierosa.
To była moja siostra. Mogłem się domyślić przecież tak zachowuje się rodzeństwo. Wspiera się w trudnych chwilach.
-Mam nadzieję Stella … mam nadzieję.
-A teraz się nie martw to musi być jakieś nie porozumienie i chodź do środka. – powiedziała uśmiechając się.
-Nie posiedźmy tu jeszcze trochę i pogadajmy. –przytuliłem ją jeszcze mocniej, by mieć pewność, że ze mną zostanie.
Rozmawialiśmy na różne tematy. Wspominaliśmy dawne czasy i planowaliśmy przyszłość, ale kiedy wspomniałem coś o Lou uśmiech zszedł z ust mojej siostry.
-Stella co się stało? Powiedziałem coś nie tak?
-Nie Zayn wszystko jest ok. Po prostu zamyśliłam się. – powiedziała zupełnie bez emocji.
-Ej jestem twoim starszym bratem i widzę, że jest coś nie tak. Więc albo mi powiesz po dobroci, albo to z ciebie wyciągnę siłą.
-No dobra już ci mówię tylko mi nie przerywaj chcąc dodać jakiś swój komentarz. Najpierw mnie wysłuchaj i dopiero coś powiedz.
-No dobra postaram się, a teraz mów.
-No więc…
-No więc co? – spytałem.
-Miałeś mi nie przerywać. – powiedziała lekko zdenerwowana.
-No wiem, ale to trudne kiedy ty nie mówisz nic po no więc.
-Zayn, ale to jest trudne do powiedzenia.- mówiła myśląc, że jej odpuszczę.
-Stella ale co jest trudne. Mów normalnie.
-Ale…
-Żadnego ale mów!
-No dobra. Zakochałam się w Lou. – powiedziała lekko się rumieniąc.
- No to chyba dobrze.
-No nie za bardzo.
-To w czym jest problem?
-Bo on mnie ostatnio ignoruje i nie wiem o co mu chodzi. I jeszcze dziś chyba poczułam coś do Harr’ego.
-Wiesz co do Louis’a to mogę z nim pogadać, a co do Hazzy to nie jestem zadowolony. Wiem, że to mój przyjaciel i nie powinienem o nim tak mówić, ale on jest typem flirciarza. Ja po prostu boję się, że on Cię zrani i będziesz cierpiała.  A jako twój starszy brat nie chce tego, ale to ty zdecydujesz, którego wybierzesz.
-Dzięki Zayn, ale co jeśli oni nie odwzajemniają mojego uczucia?
-Najlepiej to sprawdź.
-Ale jak, przecież nie podejdę do nich i się nie spytam.
-Może nie powinienem tego mówić, ale zabaw się nimi i wtedy się dowiesz. – Stella chyba nie za bardzo rozumiała o co mi chodzi, bo patrzyła na mnie z miną wtf – no jeżeli chcesz sprawdzić czy Louis coś do ciebie czuje to kiedy on jest w pobliżu przytulaj się itp do kogoś.
-Aaa… dobra zrozumiałam, a teraz chodźmy do domu, bo trochę zmarzłam.
____________________________________________________
No to tak mi osobiście rozdział się nie podoba w mojej głowie wyglądał o wiele lepiej no ale cóż. Wiem, że nie za bardzo wam wyjaśniłam tą sytuację z poprzedniego rozdziału, ale nie mogłam bo w tedy następny rozdział byłby nudny. W kolejnym będzie się więcej działo.

Dziękuje za te miłe komentarze jesteście kochani.
Tomlin jeżeli chcesz więcej Stelli i Harr’ego to wiesz co musisz zrobić xD
Następny po 11 komentarzach.

wtorek, 28 sierpnia 2012

So sorry...

Chciałam was bardzo przeprosić za  to, że nie dodałam nowego rozdziału mimo tego, że jest określona liczba komentarzy, a nawet więcej. Chciałam wam to wyjaśnić. Jak wiecie jest ostatni tydzień wakacji i trzeba go jakoś spędzić xD Rozdział miałam dodać w sobotę, ale przez całą sobotę i niedzielę nie było mnie w domu. A wczoraj jak chciałam dodać to miałam gości i nie wypadało siedzieć i pisać. Mam nadzieje, że zrozumiecie. Rozdział postaram się dodać jeszcze w tym tygodniu. Bardzo wam dziękuje za te miłe komentarze i mam nadzieję, że będzie ich przybywało :) 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 14


,,z perspektywy Nicoll” 
Po śniadaniu poszłam na chwilę do pokoju wziąć torebkę do której wsadziłam telefon, portfel i pieniądze. Równo o 11 przed hotelem czekał na mnie David. Przywitał mnie całusem w policzek. Muszę przyznać, że zdziwiło mnie to, bo nie znamy się zbyt długo, ale szybko odwzajemniłam ten gest. Akurat w tym momencie zobaczyłam błysk fleszy. Chłopak wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec  przed siebie. Kiedy już zgubiliśmy fotografów mogliśmy się zatrzymać i w spokoju dokończyć nasze wspólne zwiedzanie. David pokazał mi wszystkie najważniejsze miejsca w Los Angeles i plan filmowy gdzie pracuje. Bardzo dobrze bawiłam się w jego towarzystwie.

,,z perspektywy Stalli”
Kiedy Harry wybiegł ode mnie z pokoju, poszłam do łazienki wziąć bardzo szybki prysznic.   Na dokładnie osuszone ciało nałożyłam mój ulubiony waniliowy balsam i  zrobiłam delikatny makijaż. Na dziś wybrałam to ubranie. Nie zamierzałam dziś nigdzie wychodzić więc nie musiałam się za bardzo stroić. Włosy tylko rozczesałam i zostawiłam je rozpuszczone. Gotowa mogłam zejść na śniadanie. Na dole w kuchni był tylko Liam i Loui’s. Przywitałam się z nimi, ale tylko Liam mi odpowiedział, bo pan marchewka udawał, że coś  robi w telefonie. Wzruszyłam tylko ramionami i otworzyłam lodówkę. Wyjęłam z niej mój ulubiony jogurt. Po śniadaniu położyłam się na kanapie w salonie i zaczęłam pisać sms-y z Nicoll. Wyjaśniłyśmy sobie wszystko i można powiedzieć, że jest tak jak wcześniej. Nadal się przyjaźnimy z czego bardzo się cieszę. Niestety nie mogłam nacieszyć się spokojem i poleżeć spokojnie, bo do salonu wbiegli chłopcy. Nie było z nimi tylko mojego brata, bo gdzieś wyszedł jakiś czas temu. Wszyscy rzucili się na kanapę miażdżąc mnie przy okazji. Jedynym wyjątkiem był Louis który usiadł na fotelu obok i tępo wpatrywał się w czarny ekran telewizora. Spytałam na migi chłopaków co z nim, ale oni tylko wzruszyli ramionami dając mi do zrozumienia, że nie wiedzą.
-Oglądamy coś? – spytał Liam.
-Horror! – krzyknęli wszyscy jednocześnie.
-Poczekajcie chwilę pójdę po coś do jedzenia. – powiedział Niall i nie czekając na odpowiedź wstał z kanapy i pobiegł do kuchni.
Po nie całych 10 minutach przyszedł cały obłożony przekąskami i napojami.
Kiedy już wszyscy siedzieli Harry włączył wybrany wcześniej horror. Film był nawet straszny.

,, z perspektywy Zayn’a”
Po spotkaniu z Dianą poszedłem prosto do domu. Było dość wcześnie, a u nas w domu było dość cicho. Co mnie bardzo zaskoczyło, bo drzwi były otwarte czyli nigdzie nie poszli. Poszedłem w głąb domu i zobaczyłem wszystkich w salonie oglądających jakiś horror. Podszedłem do nich od tyłu i stanąłem za oparciem kanapy.
-Co oglądacie? – powiedziałem cicho na ucho Nialla.
-Horror. – odpowiedział po chwili.
-Niall z kim ty gadasz? – spytała moja siostra blondyna.
W tym momencie wszyscy rozejrzeli się po pokoju, a ja schowałem się za kanapę. Kiedy znowu zaczęli oglądać ja wyskoczyłem krzycząc przeraźliwie. Wszycy wstali drąc się jeden przez drugiego uciekając gdzie popadnie. Ja ze śmiechem usiadłem wygodnie na wcześniej zajętej kanapie.

,,z perspektywy Stelli ”
Oglądaliśmy spokojnie horror, kiedy usłyszałam, że blondyn z kimś rozmawia.
-Niall z kim ty gadasz? – spytałam. W tym momencie wszyscy rozejrzeliśmy się po pokoju jednak nikogo nie było. Wróciliśmy do oglądania filmu, ale po chwili usłyszeliśmy przeraźliwy krzyk. Nie czekając na nic każdy wstał ze swoich miejsc i drąc się uciekał gdzie tylko mógł. Po chwili zobaczyłam mojego braciszka siedzącego na kanapie i śmiejącego się z nas. Nie czekając na nic rzuciłam się na niego i zaczęłam go łaskotać, później chłopaki pomogli mi.
-Ej wiecie co nie chce mi się oglądać już tego. Obejrzyjmy coś innego. – powiedział Niall, kiedy skończyliśmy wyżywać się na moim bracie.
-Ok., ale nie horror. – Liam.
- To jakaś komedie. – wszyscy zgodzili się z propozycją Louis’a.
Teraz najgorsze przed nami musieliśmy wybrać jakąś płytę. Nie obyło się bez kłótni. Ja z Zayn’em nie chcieliśmy w niej uczestniczyć. Dla tego zaczęłam czytać jakieś czasopismo, a chłopak przeglądał jakieś strony internetowe. Po chwili kłótnia o film ucichła, bo Zayn rzucił telefonem i poszedł do ogrodu zapalić. Spojrzeliśmy się z resztą po sobie, po czym wzięłam telefon brata do ręki. To co tam zobaczyłam bardzo mnie zdziwiło.
-Co jest? – spytał Harry.
Nic nie odpowiedziałam tylko podałam im telefon i poszłam w stronę ogrodu.
Usłyszałam jeszcze tylko głośne –uuu ze strony chłopaków.
_________________________________________________
Hej dodaję dziś rozdział, mi osobiście się nie podoba, ale  opinie pozostawiam wam. Chciałam wam podziękować za te miłe komentarze jesteście wspaniali.

Jak chcecie coś o mnie wiedzieć to pytajcie http://ask.fm/Karola143 ja  nie gryzę. :D
Następny po 9 komentarzach :P
Muszę się wam pochwalić swoim prezentem urodzinowym. Jadę na koncert One Direction do Londynu <33 



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział 13


,, z perspektywy Zayn’a”

Chciałem sprawdzić, która godzina. Sięgnąłem ręką pod poduszkę, bo zawsze tam trzymam telefon, kiedy idę spać. Jednak to co zobaczyłem  bardzo mnie zdziwiło i za razem zmartwiło.
Pod poduszką wale nie leżał mój telefon. No może był to podobny model, ale miał inną tapetę oraz zupełnie mi nie znane numery. Jeden kontakt szczególnie przykuł moją uwagę był zapisany pod nazwą  Zayn Malik.
-O kurde to jest mój numer. To może właściciel tego telefonu ma też mój telefon? – pomyślałem.
Szybko zadzwoniłem pod swój numer. Po trzech sygnałach ktoś odebrał. Po drugiej stronie usłyszałem bardzo delikatny głos, który należał na pewno do jakieś dziewczyny. Nie wiedziałem co powiedzieć. Może to i głupie, ale zakończyłem połączenie nie wydając z siebie żadnego dźwięku. Po upływie nie całych pięciu minut ponowiłem połączenie. Tym razem odebrano za pierwszym razem, ale nawet nie pozwolono mi dojść do słowa.
-Jeżeli znowu masz zamiar się rozłączyć i dzwonić co pięć minut to daruj sobie. Po pierwsze nie wiem kim jesteś, a po drugie to nie jest mój telefon i muszę znaleźć swój.
-Hej, przepraszam za tamto i wiesz, bo ja dzwonię właśnie w tej drugiej sprawie. – powiedziałem i nerwowo podrapałem się po głowie.
-W jakiej drugiej sprawie?
-No w sprawie telefonu. Ja też zgubiłem swój i myślę, że ty masz mój, a ja twój.
-Skoro tak uważasz trzeba byłoby to sprawdzić.
-No raczej tak. To może spotkamy się gdzieś na mieście? Może dzisiaj? Oczywiście jeśli masz czas. – powiedziałem i tym razem przygryzłem wargę jak to mam w zwyczaju kiedy się denerwuje.
-Dzisiaj? Muszę się zastanowić- po chwili ciszy dodała- wydaje mi się, że nie mam nic ciekawszego, więc możemy się spotkać. Może o 13 w  starbucks’ie?
-Mi pasuje. Więc do zobaczenia na miejscu.
-Do zobaczenia. – powiedziała i się rozłączyła.
Spojrzałem na wyświetlacz telefonu.
-O cholera jest 11, a o 13 mam już tam być nie zdążę ułożyć idealnej fryzury. – powiedziałem i szybko pobiegłem do łazienki doprowadzić moje włosy do normalności.
Muszę przyznać, że dziś przeszedłem samego siebie. Ułożenie idealnej fryzury i doprowadzenie się do w miarę normalnego stanu zajęło mi nie całą godzinę. Gotowy do wyjścia zszedłem na dół zjeść szybkie śniadanie w postaci płatków.

,, z perspektywy Louis’a”

 Przez cały ranek szukałem  Harr’ego. Strasznie się o niego martwiłem. Zayn jakoś dotarł do domu, a jego nigdzie nie było. Już prawie przeszukałem cały dom, oprócz jednego pokoju.
Wszedłem tam nawet nie pukając, co miałem w zwyczaju.
-Stell’a nie widziałaś nigdzie ….- przerwałem kiedy zobaczyłem coś przez co poczułem jakby moje serce zostało złamane. Mój wzrok został skierowany na słodko śpiącą dziewczynę, która była wtulona w Harr’ego. Nie chciałem długo na to patrzeć i wyszedłem z pokoju trzaskając drzwiami. Teraz chciałem być sam.

,,z perspektywy Harr’ego”

 Wczoraj nie wypiłem wcale aż tak dużo, ale mimo to miałem strasznego kaca. Na dodatek obudził mnie straszny trzask drzwi. Od razu otworzyłem oczy i spadłem z łóżka. Podniosłem się z twardej, zimnej podłogi i chciałem położyć się na łóżku, ale na nim ktoś spał. Właśnie w tym momencie przez moją  głowę przebiegło tysiące myśli. Próbowałem sobie przypomnieć co wczoraj robiłem, ale nie pamiętam, abym szedł do łóżka z jakąś dziewczyną, albo coś z tych rzeczy. Na dodatek nie wiedziałem gdzie jestem, to nie był na pewno mój pokój. Ale skądś kojarzyłem te różowe ściany na których było pełno zdjęć. Na niektórych byłem nawet ja.
-Co ja robię na tych fotografiach? – spytałem sam siebie w myślach.
Podszedłem bliżej, aby przyjrzeć się zdjęciom. Skądś je znałem, ale w tym momencie nie mogłem sobie przypomnieć skąd. Spojrzałem w stronę łóżka i w śpiącej dziewczynie rozpoznałem Stell’e. Kiedy na nią spojrzałem dotarło do mnie, że to jej pokój. Podszedłem do dziewczyny i zacząłem ją budzić, ponieważ miałem masę pytań.
-Stell’a wstawaj. – zacząłem najpierw do niej mówić, ale ona nawet się nie poruszyła, później zacząłem ją lekko szturchać jednak to też nic nie dało. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem, że na małej nocnej szafce stały kwiatki. Wyjąłem je i położyłem obok, a wazon wziąłem do ręki i  jego zawartość wylałem na przyjaciółke. Dziewczyna od razu się obudziła i posłała mi gniewne spojrzenie, które zignorowałem i zacząłem się śmiać.
-Styles nie żyjesz. – krzyknęła i już chciała iść w moją stronę.
-Ok, ale zanim mi coś zrobisz mam pytanie.
-No dobra, ale szybko zanim minie mój gniew.
- Jak ja się znalazłem u ciebie w pokoju i czy pomiędzy nami do czegoś doszło? – spytałem lekko zmieszany.
Dziewczyna zaczęła się głośno śmiać, ale w końcu ucichła i zaczęła mówić.
-Tak Harry uprawialiśmy dziki i namiętny sex. – powiedziała bardzo poważnie.
-Naprawdę? – spytałem naprawdę zmartwiony.
-Wiesz Harry podobno jesteś doświadczony w tych sprawach. Więc jak mogło do czegoś dojść skoro i ty i ja jesteśmy w ubraniach?
Popatrzyłem najpierw na mnie, później na dziewczynę i naprawdę byliśmy w ubraniach. Dziewczyna skomentowała to głośnym śmiechem.
-Czyli pomiędzy nami do niczego nie doszło?
-No tak. – powiedziała między śmiechem.
-To jak znalazłem się u ciebie w pokoju i na dodatek w twoim łóżku? – spytałem nadal nie wiedząc co sądzić o tej sytuacji.
-A tego ta ja już nie wiem. Rano przebudziłam się, a ty spałeś na moim łóżku i wiesz, że ja mam dobre serce i szkoda mi było  przerywać Ci sen, więc poszłam dalej spać dopóki ktoś mnie nie obudził. – powiedziała i na koniec spojrzała się na mnie gniewnie.
-Wiesz to ja spadam za nim zostanę zabity- powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej. Kiedy byłem niedaleko drzwi dodałem. – nalej wody do wazonu, bo kwiatkom chce się pić.

,, z perspektywy Zayn’a”

 Na miejscu byłem punktualnie może trochę przed czasem. Już jakieś 15 minut czekam, a jej na dal nie ma. Postanowiłem zadzwonić na swój numer i dowiedzieć co się stało.
-Przepraszam Cię zaraz będę. – powiedziała i się rozłączyła nie czekając na moją odpowiedź.
Po chwili zobaczyłem biegnącą  w moją stronę postać, która po chwili stanęła obok mnie.
-Bardzo cię przepraszam, miałam mały problem.
-Ok. nic się nie stało. Jestem Zayn.
-Diana, ale my poznaliśmy się już wczoraj . – powiedziała i delikatnie się uśmiechnęła. Miała naprawdę ładny uśmiech.
-Ach no fakt. Może wejdziemy do środka. – pokazałem na kawiarnie – i poznamy się lepiej.
Dziewczyna zgodziła się. Po upływie dwóch godzin rozeszliśmy się, ale wcześniej obiecaliśmy sobie, że jeszcze kiedyś wybierzemy się razem na kawę. Kiedy  odzyskałem już swój telefon sprawdziłem czy nie ma żadnej wiadomości czy czego kol-wiek od Nicoll, jednak nic takiego nie było.
___________________________________________
Jesteście cudowni, nawet nie myślałam, że tak szybko napiszecie 9 komentarzy, ale jednak udało wam się, więc w nagrodę macie rozdział odrobinę dłuższy. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Przepraszam za błędy. Następny po 9 komentarzach.